Na ulicy Chłodnej w centrum Suwałk stoi brązowa figura muzyka z gitarą, a obok niej pusta ławeczka czekająca na turystów. To Ławeczka Bluesmana – jedna z niewielu miejskich rzeźb w Polsce poświęconych konkretnej muzyce, a nie historycznym postaciom czy poetom. Miejsce powstało jako hołd dla Suwałki Blues Festival, imprezy która przez lata wyrosła na jedno z ważniejszych wydarzeń bluesowych w kraju.
Instalacja działa prosto – siadasz obok brązowego gitarzysty, ktoś robi zdjęcie i masz pamiątkę z Suwałk. Bez wstępu, bez biletów, bez tłumów.
- unikalna rzeźba poświęcona bluesowi
- idealne miejsce na zdjęcia
- bliskość Suwałki Blues Festival
- brak tłumów i biletów
- część tożsamości miasta
Brązowy bluesman w sercu miasta
Rzeźba stanęła tu w lipcu 2018 roku, a jej odsłonięcie zainaugurowało jedenastą edycję festiwalu bluesowego. Autorem jest Janusz Tałuć, białostocki artysta-rzemieślnik, który odlał całość z brązu. Figura przedstawia muzyka w klasycznej pozie bluesowej – siedzi ze swoją gitarą, jakby właśnie skończył grać albo szykował się do kolejnego utworu. Wykonanie nie jest abstrakcyjne czy symboliczne, to realnie wyglądający facet z instrumentem.
Ławeczka ma wymiar praktyczny. Stoi w centrum, przy deptaku, więc ludzie faktycznie z niej korzystają – odpoczywają po zakupach, czekają na kogoś, jedzą lody. Bluesman stał się elementem codziennego krajobrazu miasta.
Podczas montażu artysta sugerował samorządowcom, żeby zamówili jeszcze jednego muzyka – żeby bluesman nie grał sam. Jak dotąd pozostał w pojedynkę.
Historia z przeszkodami
Koszt realizacji wyniósł 90 tysięcy złotych, co jak na miejską rzeźbę nie jest sumą wygórowaną. Problem pojawił się dosłownie kilkanaście godzin po odsłonięciu – podczas trwania festiwalu ktoś ukradł struny z gitary. Wykonawca zobowiązał się wymienić je na własny koszt i zabezpieczyć lepiej, ale struny zniknęły ponownie. W końcu władze miasta uznały, że nie ma sensu instalować ich po raz trzeci.
W 2022 roku doszło do poważniejszego aktu wandalizmu – ktoś odłamał gryf gitary. Mimo monitoringu przy ulicy Chłodnej nie udało się ustalić sprawcy. Element został naprawiony na koszt miasta i rzeźba znów jest kompletna, tyle że bez strun. Gitara wygląda więc jak instrument po koncercie, z którego ktoś zdjął struny do wymiany.
Co to znaczy dla Suwałk
Suwałki Blues Festival odbywa się tu od 2008 roku i z czasem stał się rozpoznawalną marką w świecie bluesowym. Przyjeżdżają muzycy ze Stanów Zjednoczonych, Brazylii, Litwy. Miasto postanowiło upamiętnić tę tradycję nie tylko pamiątkowymi tablicami z nazwiskami wykonawców (te stoją niedaleko ławeczki), ale też trwałym symbolem.
Ławeczka to część szerszej strategii. Działa też Suwalski Fan Club Bluesa, organizowane są koncerty poza głównym festiwalem. Blues stał się elementem tożsamości miasta, podobnie jak Maria Konopnicka (w Suwałkach jest jej muzeum) czy przyroda Pojezierza Suwalskiego.
Ławeczka stanęła w miejscu gdzie wcześniej nie było żadnej szczególnej atrakcji – zwykły fragment ulicy Chłodnej. Teraz to punkt na mapie miasta, który turyści odwiedzają celowo.
Dla kogo jest ta atrakcja
Przede wszystkim dla tych, którzy lubią robić zdjęcia w nietypowych miejscach. Brązowy bluesman daje fajną sesję – możesz udawać że słuchasz jego gry, podać mu piwo, położyć rękę na ramieniu. Działa to lepiej niż zwykłe selfie na tle kamienicy.
Rodziny z dziećmi zatrzymują się tu chętnie, bo rzeźba jest na tyle realistyczna, że małe dzieciaki pytają czy to prawdziwy człowiek pomalowany na brązowo. Starsze dzieci zainteresuje raczej sama gitara i możliwość zrobienia zdjęcia z instrumentem.
Miłośnicy bluesa traktują to miejsce jako punkt obowiązkowy podczas wizyty w Suwałkach. Niektórzy przyjeżdżają specjalnie na festiwal i wtedy ławeczka staje się naturalnym miejscem spotkań. „Widzimy się przy bluesie” – to dość jednoznaczne określenie lokalizacji w centrum miasta.
Praktyczne informacje o wizycie
Ławeczka stoi na ulicy Chłodnej w ścisłym centrum Suwałk, przy deptaku. Dojście z Rynku zajmuje dosłownie dwie minuty. Jeśli ktoś przyjeżdża samochodem, najbliższe płatne parkingi są przy ulicy Kościuszki i Noniewicza – stamtąd spacer trwa około pięciu minut.
Dostępność: całodobowo, bez ograniczeń
Cena: bezpłatnie
Czas zwiedzania: 5-10 minut wystarczy na zrobienie zdjęć i obejrzenie detali rzeźby
Dojazd komunikacją: z dworca PKP lub PKS do centrum można dojść pieszo w 15 minut, albo dojechać autobusem miejskim – przystanek Plac Konopnickiej
Warto połączyć wizytę przy ławeczce z przejściem całej ulicy Chłodnej, gdzie stoją tablice pamiątkowe z nazwiskami artystów występujących na poszczególnych edycjach festiwalu. To taki suwalski odpowiednik hollywoodzkiej alei sław, tylko w bluesowym wydaniu. Całość można obejrzeć w kwadrans.
Kiedy warto przyjechać
Ławeczka dostępna jest przez cały rok, ale najwięcej dzieje się tu w lipcu podczas Suwałki Blues Festival. Wtedy ulica Chłodna zapełnia się ludźmi, odbywają się koncerty plenerowe na pobliskim placu Konopnickiej, a przy ławeczce ustawia się kolejka do zdjęć. Atmosfera jest zupełnie inna niż przez resztę roku – miasto żyje bluesem, w knajpach słychać gitary, a przy ławeczce spotykają się fani z całej Polski.
Poza sezonem festiwalowym miejsce jest spokojne. Można przyjść rano kiedy ulica jest pusta i zrobić zdjęcia bez pośpiechu. Zimą bluesman pokryty śniegiem wygląda surrealistycznie – brązowa figura kontrastuje z białym tłem.
Choć gitara nie ma już strun, to nie przeszkadza w robieniu zdjęć. Wręcz przeciwnie – brak strun stał się częścią historii tego miejsca i lokalnej anegdoty o trudach utrzymania sztuki w przestrzeni publicznej.
Co jeszcze zobaczyć w okolicy
Centrum Suwałk nie jest duże, więc większość atrakcji znajduje się w zasięgu krótkiego spaceru. Muzeum Okręgowe w Suwałkach mieści się kilka minut stąd – ma kolekcję związaną z Marią Konopnicką i wystawy o historii regionu. Rynek z ratuszem i zabytkową zabudową też warto obejrzeć, choć architektura nie powala – Suwałki mocno ucierpiały podczas wojen.
Dla rodzin z dziećmi ciekawą opcją jest spacer nad jezioro Sejwy (około 2 km od centrum) albo wizyta w Parku Konstytucji 3 Maja, gdzie są place zabaw i dużo zieleni. Jeśli ktoś ma więcej czasu, okolice Suwałk oferują prawdziwe atrakcje przyrodnicze – Wigierski Park Narodowy, Smolniki (najdalej wysunięty na północ punkt Polski), czy Bachanowo z kaplicą na wodzie.
Samo centrum można przejść w godzinę, więc Ławeczka Bluesmana to raczej punkt na trasie spaceru niż cel wycieczki. Ale jeśli ktoś planuje urlop na Suwalszczyźnie i lubi zbierać nietypowe miejsca na zdjęciach – warto się zatrzymać.
